Kalendarz książkowy, czy organizer?

Do każdego, kto próbuje zorganizować sobie czas jak najbardziej efektywnie w końcu dociera fakt, że wypadałoby sobie założyć jakiś organizer. Następnie pojawia się zasadnicze pytanie, czy powinien on być w wersji elektronicznej, czy może jednak standardowo papierowy kalendarz książkowy. Organizer wydaje się być nowoczesnym i bardzo wygodnym rozwiązaniem, natomiast ja osobiście zauważam wyższość kalendarza książkowego nad jakąkolwiek elektroniką.

Poprę to oczywiście przykładami. Pierwsza wpadka elektroniki nastąpiła, kiedy pojawiły się burze i w naszej okolicy nie było prądu przez kilka dni. Komórka rozładowana, laptop padł, gdyby nie to, że część planów miałam w kalendarzu książkowym, byłabym stracona. Od tej pory zapisuję kopie wszystkiego na papierze. Druga wpadka u klienta.

Wyciągam mój organizer, żeby odczytać omówione wcześniej założenia, a mój sprzęt postanowił zrobić sobie wakacje. Znów okazało się, że moim wybawieniem jest kalendarz książkowy, gdzie przepisałam wszystko z organizera. Od tej pory wszystkie ważne informację przepisuję do kalendarza książkowego i zawsze wożę go wszędzie ze sobą.